Śmierć i przebaczanie


Jakiś czas temu otrzymałam poniższy artykuł od Colina Tippinga (autora metody Radykalne Wybaczanie). Jest on poruszający i inspirujący, dlatego też postanowiłam go przetłumaczyć i podzielić się nim z Tobą. Zapraszam do lektury.

 

„Mój ojciec zmarł nagle w wieku 63 lat – podczas codziennych robót w ogrodzie, który bardzo kochał. Tego pięknego, słonecznego dnia dopadł go nagły atak serca. W tym czasie nie miałem jeszcze nawet skończonych 30 lat i w żaden sposób nie byłem przygotowany na jego śmierć. To był dla mnie głęboki szok – stracić ojca w taki sposób.

 

Wielu ludzi mówi, że to właśnie tak chcieliby umrzeć – w jednym momencie – wydaje się, że kiedy umieramy w taki sposób, nie odczuwamy zbyt wiele cierpienia, nie męczymy się i nie musimy stawać czoła jakimkolwiek lękom. Po prostu znikamy i nie zabieramy cierpienia ze sobą.

 

Nie możemy mieć jednak pewności co się dzieje z osobą, do której śmierć przychodzi nagle. Istnieje wiele dowodów, które pochodzą od tysięcy osób, które miały doświadczenia z pogranicza śmierci, że człowiek, który odchodzi nagle jest bardzo skołowany i nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, że w ogóle umarł. Film „Szósty zmysł” bardzo dobrze obrazuje to zjawisko.

 

Z drugiej strony, ludzie mówią, że nagła śmierć może być łatwiejsza dla osoby, która odchodzi. Jednak nie jest to łatwa sytuacja dla tych, którzy zostają. To jest dla nich zbyt duży szok. I było tak również w moim przypadku, ale teraz kiedy o tym myślę, dochodzę do wniosku, że było tak dlatego, że nigdy wcześniej się nad tym nie zastanawiałem i nigdy nie miałem czasu przeprowadzić z ojcem porządnej rozmowy na temat naszego życia. Pamiętam jak bardzo czułem się oszukany – a nawet porzucony. Bo przecież on odszedł tak szybko i już nie było okazji przeprowadzenia z nim takiej rozmowy.

 

To było coś więcej niż zwykła potrzeba pożegnania się. Chciałem po prostu mieć możliwość poznania go jeszcze lepiej, dotknąć jego duszy i stworzyć z nim taką więź, jakiej nie mogłem stworzyć w codziennym życiu. Gdyby śmierć była wolniejsza, ojciec miałby chociaż okazję do tego by powiedzieć mi, że mnie kocha i przebacza mi wszystko. Tak samo ja, miałbym okazję odwdzięczyć się mu tymi samymi słowami. W ten sposób nastąpiłaby harmonia. Być może żal byłby równie silny, ale zapewne udałoby mi się oczyścić z niego o wiele szybciej. Mój ojciec również poczułby się uwolniony i prawdopodobnie łatwiej byłoby mu przejść do świata duchowego, gdyby miał okazję pożegnać się ze mną i całą rodziną.

 

Ta opowieść ma być ostrzeżeniem, gdyż wielu ludzi jest podświadomie przekonanych, że śmierć przyjdzie powoli i że zawsze będziemy mieli czas by zadbać o wszystkie sprawy. I jakże przewrotne jest myślenie, że najlepszy moment by ze sobą głęboko porozmawiać jest właśnie przed śmiercią? Wszechobecność opieki hospicyjnej i rozgłos jaki towarzyszy rakowi może być powodem takiego myślenia. Jednak życie nie zawsze rozgrywa się tak jak sobie to wymyśleliśmy i sposób naszej śmierci nie stanowi tutaj wyjątku. Ten i wiele innych powodów skłania by wysilić się i zrobić wszystko co trzeba teraz, a nie później (bez względu na to w jakim jesteś wieku). Jesteśmy tu teraz, a jutro może nas już nie być – to dotyczy również Ciebie.

 

Odkąd powstała i rozwinęła się w latach dziewięćdziesiątych technika przebaczania znana jako Radykalne Wybaczanie, która jest uważana na całym świecie jako jedna z najprostszych, najszybszych i najskuteczniejszych form przebaczania, doszedłem do wniosku, że większość naszego bólu i cierpienia w życiu wynika z niechęci do przebaczania. Kiedy niesiemy ten ciężar braku przebaczenia aż do śmierci nasze cierpienie z tego powodu będzie trwało nadal.

 

W mojej pracy z osobami chorymi na raka zaobserwowałem również, że Ci którzy zdecydowali nieść urazy, osądy, niespełnione oczekiwania i frustracje ze sobą mają o wiele bardziej bolesne i mniej spokojne przejścia na tamten świat niż osoby, które uwolniły się od swoich intencji bycia ofiarą.

 

Nawet jeśli Twoi rodzice już nie żyją, wciąż ważne jest by im wybaczyć, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś. Mogę Ci praktycznie zagwarantować, że prawie każdy przypadek, w którym występuje u Ciebie jakiś problem np. w relacjach międzyludzkich, ma źródło w nierozwiązanych kwestiach związanych z Twoimi rodzicami (lub tylko jednym z nich). Jeśli prawdziwie wybaczysz swoim rodzicom to niemal pewne jest, że wszystkie Twoje pozostałe problemy z przebaczeniem innym osobom znikną.

 

Pozostaje jeszcze kwestia wybaczenia samemu sobie. Nie ma większego prezentu jaki mógłbyś sobie podarować jako części planu przed śmiercią niż zrobienie listy rzeczy, których żałujesz w swoim życiu, a potem zastosowanie reguł Radykalnego Samo-Wybaczania i Samo-Akceptacji odnośnie każdej poszczególnej kwestii.

 

Zawsze postrzegałem śmierć jako ostateczne oczyszczenie. Jest jednak bardzo wiele rzeczy jakie możemy zrobić w celu samooczyszczenia póki jesteśmy jeszcze tu na Ziemi (w naszym życiu i relacjach międzyludzkich). Głęboko wierze, że przebaczanie jest kluczem do rozwiązania wszelkich tego typu problemów.

 

Colin”

 

Opinią na temat artykułu możesz podzielić się ze mną w komentarzu poniżej.

 

Izabela Sądel

 

Skomentuj



Komentarze


  • Odp.: Śmierć i przebaczanie
    Niezalogowany napisał(a) dnia 09-07-2010

    wybaczanie oczyszcza i wyzwala - to Prawda!
    spieszmy sie kochac ludzi, tak szybko odchodza...
    pozdrawiam
    Jakub


  • Odp.: Śmierć i przebaczanie
    Niezalogowany napisał(a) dnia 14-05-2010

    Przezylam smierc moich rodzicow.Mam umarla nagle podczas snu.Szok.Nie moglam pogodzic sie z takim odejsciem.Niedawno umarl moj ojciec na raka trzustki.Bylam przy nim w chwili umierania trzymalam go za rece gdy odchodzil.Myslalam ze latwiej mi bedzie przezyc te smierc.Nieprawda.Czasem mysle ze moze latwiej by mi bylo gdybym nie byla przy jego smierci.Nie wiem.Teraz mysle sobie ze moze powinnam cos zrobic nie pozwolic mu odejsc.Z drugiej jednak strony mysle ze moze on byl szczesliwy ze nie odchodzil w samotnosci.To bardzo trudne...


  • Odp.: Śmierć i przebaczanie
    Niezalogowany napisał(a) dnia 29-04-2010

    Zemsta jest rozkoszą królów ! ale ja królem nie jestem i tu jest pies pogrzebany;dla maluczkich zostaje PRZEBACZENIE i grób napewno nie na Wawelu


  • Odp.: Śmierć i przebaczanie
    Niezalogowany napisał(a) dnia 14-04-2010

    Wybaczanie ma sens jeśli się nienawidziło, chowało urazę i wogóle przede wszystkim emocjonalnie podchodziło do otoczenia. Wiemy przecież, że negatywne emocje niszczą człowieka.
    Bądźmy dobrzy na codzień, co nie zmienia faktu, że ludzi złych trzeba eliminować z naszego otoczenia, bo inaczej oni zniszczą nas. Generalizuję dla skrótu, bo pracowici hobbiści mogą próbować wpływać na innych, często z dobrym skutkiem.


  • Odp.: Śmierć i przebaczanie
    Niezalogowany napisał(a) dnia 08-04-2010

    przeczytałem ten stek banałów i zastanawiam się nad tym, czy rozumiesz sens życia - istnienia? egzystencji????może warto, jeśli masz trochę lat???- wytworzyć sobie jakąś doktrynę "życia" i "umierania" - godzenie się z losem, lub prozaicznym prawem przyczynowo skutkopwym, zasadą starzenia się ...etcet....


  • Odp.: Śmierć i przebaczanie
    Niezalogowany napisał(a) dnia 06-04-2010

    to prawda że wybaczenie oczyszcza tylko mam pytanie jak to zrobić?


  • Odp.: Śmierć i przebaczanie
    Niezalogowany napisał(a) dnia 05-04-2010

    tak to prawda o ile lepiej sie czuje gdy nie nosze
    w sobie tego ciezaru.
    W momencie gdy ktos mi ublizy , mowie wybaczam
    Ci ,niech Bog ma Cie w opiece to pomaga.
    A we mnie jest spokoj,i nie mysle o tym, Wanda.


  • Odp.: Śmierć i przebaczanie
    Niezalogowany napisał(a) dnia 04-04-2010

    Jak najbardziej zgadzam się z opinią Ryszarda, naprawdę lżej się żyje jak się umie wybaczać :) tekst bardzo inspirujący, dziękuję :)
    Ewa


  • Odp.: Śmierć i przebaczanie
    Niezalogowany napisał(a) dnia 04-04-2010

    Głęboko podzielam ten punkt widzenia i jestem mocno poruszony a także zainspirowany treścia listu. Dziękuję bardzo! Odwzajemniam się równie pięknymi życzeniami świątecznymi.
    Ryszard