Medytacja - klucz do Twojej podświadomości

Medytacja to kolejne narzędzie pracy z podświadomością. Trudno o niej pisać, gdyż zrozumieć ją można jedynie w praktyce. Muszę się przyznać, że niemal codziennie staram się relaksować w stanie medytacji i uspokajać, zmącony codziennością, umysł. Często zdarza się, że nie przepracowuję żadnego konkretnego tematu podczas medytacji, ale tylko delektuję się radosnym spokojem i przyjemnością chwili.

 

„Medytacja oznacza wniknięcie we własną nieśmiertelność, nieskończoność i boskość.”

 

/Osho/

 

Jaka jest teoria?

Po pierwsze, przystępując do medytacji ważne jest byś wybrał dla siebie jak najbardziej odpowiednie miejsce np. łóżko, mięciutki fotel itp. Teraz, gdy już sobie wygodnie siedzisz lub leżysz, możesz rozpocząć relaksację, która jest wstępem do udanej medytacji. Jednym z najlepszych sposobów pogłębiania stanu relaksu jest oddychanie. Z pozoru może wydawać się ono banalne i proste, ale gdy zastosujesz świadome oddychanie w praktyce, to dostrzeżesz jego ogromną moc, która pomaga w uspokajaniu i odprężaniu ludzkiego ciała.

Przejdźmy do tego, w jaki sposób osiągnąć stan relaksu. Można to zrobić stosując różne metody, ale ja w tym artykule zaproponuję i przedstawię Ci technikę „20 połączonych oddechów”.

 

O co chodzi w tej metodzie?

 

Otóż po ułożeniu się dobrze na łóżku bądź w fotelu, zamykasz oczy i wykonujesz taką oto serię oddechów: cztery zwykłe oddechy oraz piąty głęboki (do szczytu płuc). Powtarzasz cały proces 4 razy i w ten sposób wprowadzasz się w relaks. Pamiętaj żeby skupiać się na czynności oddychania. Dokładnie poczuj każdy wdech i wydech, niech to będzie dla Ciebie najważniejsza rzecz na świecie. Dodatkowo po „20 połączonych oddechach” możesz rozluźnić kolejne partie ciała poprzez skupianie się na nich i powtarzanie sobie w myśli: „W tym momencie rozluźniam … (tutaj wstaw część ciała)”. Najlepiej zacząć rozluźnianie ciała od palców u stóp i kończyć na głowie. Np. „W tym momencie rozluźniam całkowicie moje palce u stóp” lub „Teraz rozluźniam całkowicie moje łydki” itd…

 

Jak już rozluźnisz wszystkie partie ciała, będziesz gotowy na wejście w medytację. Po raz kolejny pomocny nam będzie tutaj oddech i liczenie. Zaczynamy od powiedzenia do siebie w myślach: „Teraz policzę od 10 do 0 i gdy doliczę do 0 to, wejdę w medytację”. W tym momencie zaczynamy odliczać oddychając przy tym i koncentrując się na liczbach.

 

W skupieniu na cyferkach może pomóc Ci Twoja wyobraźnia Możesz na przykład:


1. Wyobrażać sobie pojawiające się i znikające liczby.
 

2. Namalować w myślach tablicę, na której będziesz wpisywać i zmazywać liczby od 10 do 0. Ma to wyglądać w ten sposób, że na początek rysujesz na tablicy liczbę 10, za chwilę ją zmazujesz i wpisujesz teraz 9… i tak do cyfry 0.         

3. Wyobrazić sobie 10 schodków i liczyć je do tyłu schodząc w dół.
 

4. Zastosować ostatnio wymyślony przeze mnie sposób, czyli metodę balonika. Chodzi w niej o to, że powoli zlatujesz sobie w dół trzymając się balonika i po drodze mijasz kolejne liczby. Przy cyfrze 0 docierasz do ziemi i dotykasz jej stopami.

 

Jak skończysz odliczanie, wypowiedz w myślach zdanie „Jestem w medytacji”. W tym momencie rozpoczynasz podróż w głąb siebie.

 

„Medytacja ma w sobie coś z zabiegu chirurgicznego; odcina cię od wszystkiego co nie jest Twoje i pozostawia tylko to, co jest Twoją prawdziwą istotą.”

 

/Osho/

 

Wskazówki do dalszej pracy.

 

W medytacji chcesz przede wszystkim czuć się dobrze. Zorganizuj sobie zatem swoje ulubione (realne bądź fikcyjne) miejsce odpoczynku. Możesz sobie na przykład wyobrazić jakieś konkretne miejsce, które będzie się zawsze pojawiać podczas Twojej medytacji. Ja sobie wybrałam przepiękny zakątek z wodospadem, czyściutkim małym jeziorkiem i letnim domek na plaży. U mnie woda jest symbolem miłości i kąpiąc się w niej naładowuję się pozytywnymi energiami lub oczyszczam się z negatywnych. Nie mają tam zastosowania prawa fizyki: mogę latać ile chcę i przebywać pod wodą nieograniczoną ilość czasu bez powietrza.

 

Co robić w stanie medytacji?

Po pierwsze, można nie robić nic. Jeśli jest Ci to potrzebne, pozostań w ciszy i po prostu zachowaj czysty umysł pozbawiony wszelkich myśli. Nie jest to łatwe, bo prawie zawsze zadręczamy się jakimiś sprawami życia codziennego – pewnie dobrze o tym wiesz. Warto jednak oczyścić swój umysł z wszelkich myśli choćby na parę minut.

 

Po drugie, możesz zapraszać konkretne osoby do swojego ulubionego miejsca. Ja tak często robię w celu wyjaśnienia nieporozumień, przekazania im miłości lub wsparcia duchowego. To jest niesamowite uczucie. Po takiej rozmowie czy sesji przesyłania pozytywnej energii czuję się świetnie i relacje z daną osoba zaczynają lepiej się układać.

 

Po trzecie, warto w tym stanie przepracowywać różne tematy, które przy stwarzają nam wiele problemów w życiu codziennym. Np. możesz w medytacji pracować nad panowaniem nad wybuchami złości by spokojniej podchodzić do życia, nad poczuciem własnej wartości by lepiej czuć się z samym sobą, nad skończeniem z nałogami by stać się wolnym człowiekiem. Każdy z nas z pewnością może wymienić wiele innych przykładów problemów, nad którymi przydałoby się popracować.

 

Poza tym możesz mówić afirmacje, wyładowywać negatywne emocje lub po prostu zrelaksować się, uspokoić i naładować baterie by ze zdwojoną siłą cieszyć się każdym dniem i realizować swoje cele.

 

Wychodzenie z medytacji.

 

Aby wyjść z tego stanu powiedz sobie w myślach: „Teraz będę odliczać od 1 do 5 i jak dojdę do 5, otworzę oczy i będę się czuć całkowicie spokojnie, szczęśliwie i zdrowo”. Następnie zacznij wyobrażać sobie w myślach liczby 5, 4, 3, 2, 1… otwórz oczy i pomyśl „Czuję się całkowicie spokojnie, szczęśliwie i zdrowo” (możesz oczywiście zmodyfikować podany tu przykładowy tekst).

 

Na koniec

 

By widzieć efekty medytowania w swoim życiu, nie wystarczy praktykować jej raz na jakiś czas. Medytacja musi się stać nieodłączną częścią Twojego życia byś zobaczył zmiany, jakie dzięki niej się dokonują.

 

Powiem Ci, że miałam w swoim życiu okres, w którym nie wiedziałam za bardzo nad czym medytować, wydawało mi się już to bez sensu. Wtedy na jakiś czas zaprzestałam medytować i żałuję, bo w tym czasie nie zauważyłam znaczącego postępu w swoim rozwoju.
Po tym bezmedytacyjnym czasie napisałam do siebie w swoim dzienniku: „Nawet jak nie wiesz nad czym medytować, to nic. Istnieje uniwersalny temat – medytuj nad wzrostem miłości w sobie”

 

Szczerze zachęcam zatem do rozpoczęcia przygody z medytacją i zapoznania się ze swoim wnętrzem, które odkrywamy zagłębiając się coraz bardziej w stan medytacyjny.
 

Izabela Sądel

Możesz już teraz wyrazić opinię na temat tego artykulu. Wszystkie komentarze mile widziane.




Skomentuj



Komentarze


  • Odp.: Medytacja - klucz do Twojej podświadomości
    Niezalogowany napisał(a) dnia 23-04-2010

    Tak proste i łatwe wydaje się to wejście w świat medytacji.Czytałam już kilka prac na ten temat i zawsze czułam, że czegoś chyba nie zrozumiałam, tym razem jest inaczej.Dziękuje!


  • Odp.: Medytacja - klucz do Twojej podświadomości
    Niezalogowany napisał(a) dnia 23-07-2009

    Medytacja bardzo pomaga w życiu. Uspokaja umysł łagodzi wszelki strach, wprowadza spokój i szczęście. Ja medytuję od pół roku a moje życie odmieniło sie na fantastyczne, spokojne,cudowne.
    Medytuję i odnalazłam siebie.


  • Odp.: Medytacja - klucz do Twojej podświadomości
    Niezalogowany napisał(a) dnia 14-07-2009

    Swietnie opisana medytajca mam zamiar ja zaczac :);*


  • Odp.: Medytacja - klucz do Twojej podświadomości
    Izabela Sądel napisał(a) dnia 05-06-2009

    Czas medytacji zależy od indywidualnych potrzeb. Nie ma określonego limitu minimalnego ani maksymalnego. Bardzo ważne jest, aby nie robić nic na siłę. Medytacja ma sprawiać przyjemność, więc jeśli czujesz się w niej dobrze i żadne negatywne czy destrukcyjne myśli nie przychodzą Ci do głowy to możesz medytować tyle ile Ci potrzeba. Jeśli jednak czujesz, że nie masz ochoty spędzać dużo czasu w medytacji to nie ma, co się zmuszać.
    Z własnego doświadczenia wiem jednak, że jeśli doświadczy się uzdrawiającej mocy medytacji to chce się być w niej jak najdłużej.


  • Odp.: Medytacja - klucz do Twojej podświadomości
    Niezalogowany napisał(a) dnia 05-06-2009

    Witam - podoba mi sie ta metoda, od razu udalo mi sie wejsc w ten stan. Pytanie tylko jak dlugo trzeba medytowac. 10-15 minut czy bardziej 40? Pozdrawiam


  • Odp.: Medytacja - klucz do Twojej podświadomości
    Niezalogowany napisał(a) dnia 13-12-2008

    witam:)
    mam prawie 20 lat i mimotak mlodego wieku bardzo duzo w zyciu przeszlam..(dwa razy bylam za granica w celach zarobkowych,przezylam 2 nieudane zwiazki w tym jeden byl z osoba uzalezniona od alkocholu a drugi z narkomanem,sama od kad pamietam mialam bardzo duzo problemow,wieczny stres,niepokoj ducha,strach i brak pewnosci siebie;jestem z patologicznej rodziny,na dodatek ostatnio zmarl mi ojciec,strasznie to przezylam ....
    medytowac zaczęlam majac juz 18 lat jednak wtedy robilam to bardzo nieregularnie,sporadycznie i czasem zaprzestawalam na kilka miesiecy ,potem znow ,,...i tak kilkakrotnie.
    teraz wiem ze gdyby nie medytacja nie wiem jakby to wszystko sie potoczylo;
    wiem jedno-medytacja potrafi zalagodzic wszystko i otwiera oczy na to co do tej pory robilismy bezmyslnego czy tez na czynnosci ktore wogole nie musialy miec miejsca-byly gl spowodowane strache i nieznajomoscia wlasnej osoby...
    medytacja prowadzi do nieustajacego rozwoju i poznania samej siebie tak wiec uwazam ze jest to najlepsza droga jaka moglam tylko obrac na zycie.

    pozdrawiam