Emocje

 

Czasami sprawiają, że niemal fruwamy w chmurach, a czasem, że nie możemy się pozbierać z upadku. Są nieodłącznym elementem naszego życia. To właśnie one napędzają nas do działania lub sprawiają, że zamykamy się w sobie. EMOCJE.

Co do pozytywnych to myślę, że nikt nie ma wątpliwości, że duża ich ilość nikomu nie szkodzi. Nikt również nie ma raczej problemów z wyrażaniem tych dobrych emocji. Ludzie skaczą, uśmiechają się, przytulają, gdy czują się po prostu dobrze i jest to bardzo motywujące. Pomyśl, jeżeli skoczkowi narciarskiemu uda się pobić swój osobisty rekord to od razu myśli o pobiciu kolejnego. Jeśli matematykowi uda się rozwiązać jakieś zadanie, stawia sobie kolejne wyzwanie i rozwiązuje następne. Ja, gdy widzę piękne komentarze pod artykułem, to od razu czuję napędzającą energię, która popycha mnie do tego, by pisać więcej. Zwykle kontynuujemy to, co nam sprawia radość i napełnia pozytywnymi wibracjami.

Zajmijmy się drugą stroną medalu, czyli negatywnymi emocjami. Wielu ludzi ma z nimi problem, co mnie za bardzo nie dziwi, gdyż nikt przecież nie chce czuć się źle. Dlatego tutaj nasuwa się pytanie: „jak radzić sobie z nieprzyjemnymi emocjami?”. Chyba nie ma uniwersalnej odpowiedzi na to pytanie, gdyż nie ma sposobu, który by pomagał wszystkim. Bez wyjątku. Jest kilka metod radzenia sobie z tym, o których za chwilę napiszę.

Wcześniej jednak chciałabym poruszyć temat skrywania emocji. Z medycznego i psychologicznego punktu widzenia trzymanie negatywnych uczuć jest bardzo niezdrowe. Na początek prowadzi to do problemów psychicznych (np. nerwica), a potem pojawiają się najrozmaitsze dolegliwości somatyczne. Zakładam, że jesteś osobą, która dba o swoje zdrowie (zarówno fizyczne jak i psychiczne) i zdajesz sobie sprawę z tego, jak ważne jest wyrzucanie z siebie negatywnych emocji. Pytanie tylko „jak to zrobić?”, a konkretnie „jak to zrobić nie raniąc innych?”. Oczywiście można się wydrzeć na osobę, która nas zdenerwowała, ale czy na pewno to, co powiemy będzie odpowiednie do sytuacji? Zwykle przy silnym wzburzeniu nie mówimy tego, co byśmy chcieli powiedzieć (jeśli masz ochotę posłuchaj piosenki "Jedno słowo" tutaj) i możemy urazić osobę, z którą rozmawiamy (często niepotrzebnie). Lepiej i rozsądniej prowadzi się dyskusje kiedy nasz umysł nie zaprzątają zbędne emocje. Ja proponuję zrobić tak: wstrzymać rozmowę (choćby na chwilę), wyjść do innego pomieszczenia i wyrzucić emocje. Uwolnij swoje uczucia w sposób, który będzie według Ciebie najlepszy. Krzycz, płacz, skacz, wal pięściami w stół, aż poczujesz, że wszystko z Ciebie zeszło. Wtedy dopiero wróć do osoby, z którą rozmawiałeś.

Są jednak sytuacje, w których nie da się zastosować powyższej metody. Zostają zatem dwa wyjścia: wyładować się od razu (co może nie mieć dobrych skutków w przyszłych relacjach z daną osobą) lub zrobić to po spotkaniu. Możesz na przykład pobiegać, potańczyć, pójść na trening - jeśli uprawiasz jakiś sport. Wysiłek fizyczny okazuje się być świetnym lekarstwem na skumulowane negatywne emocje.

Skoro już wiemy jak wyładowywać nagromadzone pokłady złych energii, przejdźmy do radzenia sobie z nieprzyjemnymi sytuacjami. W momencie, gdy człowiekowi przydarzy się coś niedobrego często mówimy, że "łapie doła". Co wtedy robić? Zwykłe wyładowanie nie pomaga, bo przykra sytuacja na tyle nas dotknęła, że wciąż odczuwamy ból z nią związany. Do tego potrzeba czasu. Nie ma złotego środka, który by ot tak zabrał nieprzyjemne odczucia. Wszystko się dzieje w naszej psychice i bardzo dużo zależy od tego co będziemy myśleć po przykrym zdarzeniu. Normalne jest, że zwykle czujemy złość, żal czy zdenerwowanie. Trzeba dać tym emocjom wyjść na wierzch. Jeżeli pomaga Ci płacz to płacz, jeżeli krzyk to krzycz. Bardzo dobrze robi również wyżalenie się drugiej osobie. Warto mieć zaufaną osobę, której zawsze można się zwierzyć oraz wypłakać na ramieniu. Może to być mama, tato, siostra, brat, przyjaciel. Ważne by ta osoba była dla Ciebie wsparciem i rozumiała Cię w każdej sytuacji.

Dalsza część to już własna praca z psychiką. Rozumiem, że na początku nie jest łatwo myśleć pozytywnie. Zraniono nas lub stało się coś okropnego i nie możemy sobie z tym poradzić. Zatem, przeżyj te negatywne emocje jak najmocniej umiesz, ale niech to nie trwa zbyt długo, bo w ten sposób tylko nakręcasz się i nic dobrego z tego nie wynika. Myślenie wciąż, jak bardzo dana sytuacja była straszna dla nas, nie sprawi, że się wszystko "odstanie". Jedyne co robisz takim myśleniem to skupianie się na nieprzyjemności i wywoływanie w sobie ponownie uczuć z nią związanych. W ten sposób robisz sobie tylko krzywdę. Ja wychodzę z założenia, że każda sytuacja, która nam się w życiu przydarza jest po to, by nas czegoś nauczyć, więc jak już uporasz się z bólem i choć trochę odzyskasz równowagę, zastanów się, co miało Ci to wydarzenie pokazać i uzmysłowić? Czy czegoś Cię ono nauczyło? Nawet jeśli nie widzisz tego od razu, nie szkodzi. Wszystko w swoim czasie.

Ostatnio przeżyłam pewne niepowodzenie, które w pierwszej chwili spowodowało u mnie spadek nastroju. Jednak za moment uzmysłowiłam sobie celowość tego niepowodzenia. Zauważyłam, że coraz częściej, gdy spotyka mnie zawód czy rozczarowanie, od razu pojawia się myśl „to miało mi coś pokazać” i po jakimś czasie dochodzę do wspaniałych wniosków, które ubogacają mnie wewnętrznie.

Błędem jest traktowanie złych wydarzeń jako „kary od Boga” czy jako coś na co zasłużyliśmy. Tak naprawdę wszyscy zasługujemy tylko na to co najlepsze, a sytuacje, które nas spotykają mają nam jedynie uświadomić jak żyć lepiej.

Zauważ, że to my dokonujemy oceny danego wydarzenia. To my określamy je jako pozytywne lub negatywne. Wszystko zaczyna się i kończy w naszej głowie. Ja już wytrenowałam reakcję na nieprzyjemne sytuacje, życzę Ci by Tobie również się to udało.

Pewnie teraz masz wątpliwości. Myślisz: „OK, jej się udało, ale mi pewnie nie. Jak mam niby zmienić swoje myślenie?”. Racja, pozbycie się nawyku określonego typu myślenia i zmienienie go na inny może nie być proste. Ja Cię jednak namawiam do pracy z własną psychiką, gdyż ona jest kluczem do wszystkiego. Zmień swoje myśli, a zmienisz swój świat.

Powodzenia.
 

Izabela Sądel

Zapraszam do komentowania




 

Skomentuj



Komentarze


  • Odp.: Emocje
    Niezalogowany napisał(a) dnia 23-07-2011

    bardzo ladny tekst ja dopiero od roku ucze sie poznawac siebie i naprawde nie jest latwo dziekuie za wskazowki pozdrawiam ewa


  • Odp.: Emocje
    Niezalogowany napisał(a) dnia 23-11-2009

    Naprawde super tekst trafia od razu do człowieka. Po przeczytaniu ma się chęć do tego aby coś zmienić w życiu na lepsze i pracowania nad sobą. Dziękuje za ten tekst.


  • Odp.: Emocje
    Niezalogowany napisał(a) dnia 10-06-2009

    Bardzo mi pomogłaś,dziękuję !! :*


  • Odp.: Emocje
    Niezalogowany napisał(a) dnia 14-03-2009

    Izo to wspaniały tekst... Bardzo pouczający i mysle ze wiekszosci osób ktorzy odwiedzają blog to pomogło... mi pomogło i bede polecać to znajomym... Dziekuje... Na prawde mi pomogłaś!


  • Odp.: Emocje
    Izabela Sądel napisał(a) dnia 21-08-2008

    Dziękuję za przemiły komentarz.
    To, że zaczęłaś pracę nad sobą to już ogromny sukces i myślę, że docenianie siebie za to jest dobrym pomysłem. Nie wszystko przychodzi od razu. Ja już kilka lat odbywam swoją życiową podróż z rozwojem i wciąż się uczę.
    Co do błędów, to każdy z nas je popełnia. Sokrates powiedział takie słowa: "Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy".
    Zatem rób swoje, bo to Twoje życie. Nawet jeśli Cię ktoś źle oceni, to zawsze możesz wynieść z tego jakąś naukę i stać się jeszcze lepsza, bo będziesz uczyć się na błędach.


  • Odp.: Emocje
    Niezalogowany napisał(a) dnia 20-08-2008

    Izo, podziwiam cie za twoja ciagla prace nad soba. Ja zaczelam kreowac moja rzeczywistosc jakis czas temu, ale wciaz jestem z siebie niezadowolona. najbardziej boje sie popelniania bledow i oceny innych.


  • Odp.: Emocje
    Niezalogowany napisał(a) dnia 22-07-2008

    Z niecierpliwością czekam na artykuł o przekonaniach, które przecież tak często burzą nam nasze plany i zamierzenia; ten "głosik" mówiący:nie uda ci się. A to tylko wina głęboko w nas tkwiących przekonań. Warto z nimi się zmierzyć.
    Pięknie i mądrze piszesz Izo!
    Hanna


  • Odp.: Emocje
    Izabela Sądel napisał(a) dnia 21-07-2008

    Jeśli masz ochotę, napisz do mnie w sprawie tego, co napisałaś poniżej. Namiary znajdziesz w dziale "Kontakt"


  • Odp.: Emocje
    Niezalogowany napisał(a) dnia 21-07-2008

    moje emocje są dosc nie typowe albowiem dlatego nie typowe ze chodzi o uczucia .pewnie teraz sie usmiechasz ? tak internetowa miłosc która wzbudziła wemnie nerwice mysle ze pomóc mi tylko moze bycie z ta druga osobą ....


  • Odp.: Emocje
    Niezalogowany napisał(a) dnia 30-06-2008

    Tak jest w rzeczywistosci.Jestes bardzo madra kobieta.Ciesze sie ze dzieki Tobie rozwijam sie i poznaje siebie.Jestem otwarty na wszystkie Twoje nauki.Pozdrawiam serdecznie Wladyslaw


  • Odp.: Emocje
    Niezalogowany napisał(a) dnia 30-06-2008

    Izabelo,
    Nie mogę oprzec się wrażeniu, że Ty osiągnęłaś rzadką umiejętność panowania nad własnymi emocjami. Nie ukrywam - OGROMNIE Ci zazdroszczę! Dla mnie jest to od dawna niedościgły cel i marzenie. Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy.
    Barbara


  • Odp.: Emocje
    Line napisał(a) dnia 30-06-2008

    wierzę, że każde zdarzenie w naszym życiu i osoby jakie spotykamy coś ważnego wnoszą i uświadamiają nam, a pewne sytuacje nierozerwalnie łączą się w całość tylko czasem nie umiemy tego dostrzec